Nagła potrzeba w centrum miasta rodzi kolejną potrzebę -szukania toalety. Czasami zadanie bardzo trudne, żeby nie napisać, że niemożliwe do wykonania. Jeśli nawet jakieś znajdziemy to toalety publiczne odstraszają swoim wyglądem z daleka.
Kto z nas nie ma takich wspomnień? Do tego dochodzi cena i oburzenie, że warunki są katastrofalne i równie dobrze jest pod krzakiem. Na szczęście to się zmienia i toalety publiczne nie kojarzą się z tak strasznym miejscem. Wolnostojące czynne wc w miejscach bardzo ruchliwych to coraz częstszy widok. Druga strona medalu to my, ludzie, użytkownicy. Jeżeli coś jest ogólnodostępne, tak jak toalety publiczne, to nie poczuwamy się w obowiązku dbania o to. Rozmyta odpowiedzialność, a raczej niepoczuwanie się do obowiązku zostawienia po sobie porządku przyczynia się do takiego stanu rzeczy. Toalety publiczne niszczeją, bo nie dbamy o nie. Powiedzmy sobie szczerze, że załatwiamy co trzeba i wychodzimy. Tak oczywiście to postawa nie każdego obywatela, ale jednak dość częsta. Pozostaje zaapelować do narodu by w tak banalnej sprawie zachowali się jak cywilizowani ludzie, bo może się okazać, że wrócimy do czasów gdy toalety publiczne były dziurą w podłodze.
Brak komentarzy.